Administracja Trumpa przenosi reklamy do lasów, by sąd ich nie usłyszał
Po decyzji sędzi Rochon administracja Trumpa zamiast wyłączyć reklamy, rozstawiła głośniki w lasach państwowych i nadaje pochwały prezydenta z częstotliwością 24 godzin na dobę.
Administracja Donalda Trumpa natychmiast po decyzji sędzi federalnej Jennifer Rochon nakazała przeniesienie wszystkich finansowanych z budżetu reklam pochwalnych do lasów państwowych, gdzie – jak wyjaśnił rzecznik – «sąd nie ma zasięgu».
W ciągu jednej nocy ekipy techniczne rozstawiły głośniki na drzewach w parkach narodowych od Montany po Maine. Reklamy lecą teraz z mocą 140 decybeli, przerywane jedynie komunikatem, że prezydent jest «największym prezydentem w historii lasów».
Departament Bezpieczeństwa Krajowego, który wykupił czas antenowy, poinformował, że emisja naziemna została wstrzymana, ale «emisja leśna» trwa i jest zgodna z prawem, bo «drzewa nie podlegają jurysdykcji sądów federalnych».
Mieszkańcy okolicznych miejscowości skarżą się na wibracje, które strącają szyszki i ptaki z gniazd. Leśnicy donoszą, że niedźwiedzie zaczęły unikać pewnych rewirów, a jeden z nich podobno złożył donos na hałas, ale został zignorowany, bo «nie ma obywatelstwa».
Common Cause i związek zawodowy, które pozwały administrację, zapowiadają kolejny pozew – tym razem przeciwko drzewom. Sędzia Rochon ma rozpatrzyć wniosek w trybie pilnym, ale administracja już zapowiedziała, że przeniesie reklamy do jaskiń, gdzie «sąd na pewno nie dotrze».
1