Arabia Saudyjska wysyła tankowce z ropą do Azji w konwojach eskortowanych przez fregaty, by nikt nie śmiał zapłacić pełnej ceny
W odpowiedzi na napływ ropy z Zatoki Perskiej Arabia Saudyjska organizuje konwoje morskie z surowcem dla Azji, eskortowane przez okręty wojenne. Każdy tankowiec ma na burcie wymalowaną obniżoną cenę, a za jej zaniżenie odpowiada specjalny pełnomocnik ds. rabatów.
Arabia Saudyjska rozpoczęła wysyłkę ropy do Azji w konwojach eskortowanych przez fregaty marynarki wojennej, twierdząc, że tylko w ten sposób można zagwarantować, iż nikt nie zapłaci pełnej ceny. Każdy tankowiec płynie w asyście dwóch okrętów, a na burcie ma wymalowaną obniżoną cenę za baryłkę, która obowiązuje od chwili opuszczenia portu w Ras Tanura aż po rozładunek w chińskich i japońskich terminalach.
Decyzję tłumaczy się wzmożonym napływem ropy z Zatoki Perskiej. Saudyjskie ministerstwo energii powołało pełnomocnika ds. rabatów, który osobiście nadzoruje, by żaden odbiorca w Azji nie zapłacił ani centa więcej, niż wynika to z nowego cennika. Pełnomocnik podróżuje na pokładzie flagowego tankowca i może w każdej chwili zarządzić dodatkową obniżkę, jeśli tylko uzna, że cena na horyzoncie jest zbyt wysoka.
W portach azjatyckich ustawiają się kolejki tankowców oczekujących na rozładunek. Załogi przeszły obowiązkowe szkolenie z obsługi nowych, niższych cen, a na nabrzeżach ustawiono tablice z hasłem «Taniej już było». Maklerzy z Singapuru donoszą, że niektórzy armatorzy domagają się, by konwoje płynęły przez całą dobę, co zmusiło saudyjskie władze do wydzierżawienia dodatkowych fregat od sojuszników.
Analitycy zauważają, że jeśli tempo eskortowanych dostaw się utrzyma, do końca kwartału każda baryłka ropy dotrze do Azji w asyście wojskowej, a cena spadnie tak nisko, że porty będą musiały dopłacać za jej odbiór. Saudyjczycy zapowiadają, że nie zamierzają zwalniać, dopóki ostatni tankowiec nie wpłynie do portu z eskortą i wymalowanym rabatem na burcie.
2