Banki i KGHM zjeżdżają z górki tak szybko, że wznoszą pod Warszawą kurtynę pyłu wysokości biurowca
Po spadku WIG20 banki i KGHM uruchomiły w centrum Warszawy zjeżdżalnię zjazdową dla inwestorów, a kurz z niej przykrył trzy dzielnice. Rada nadzorcza jednego z banków zjeżdża codziennie przed otwarciem sesji.
Po tym, jak WIG20 zszedł ze szczytu, a banki i KGHM pociągnęły rynek w dół, warszawskie instytucje finansowe postanowiły, że zjazd musi być dosłowny: w centrum miasta stanęła zjeżdżalnia o wysokości trzydziestu dwóch pięter, po której codziennie przed otwarciem sesji zjeżdżają przedstawiciele zarządów banków oraz dyrekcja KGHM. Kurz wzniesiony przez pierwsze przejazdy osiadł na trzech dzielnicach i miejscowi zaczęli nosić maseczki, choć nie ma pandemii.
Zjeżdżalnia powstała w cztery dni z blachy i rusztowań. Obsługuje ją nowy urząd miejski, Wydział Ruchu Zjazdowego, który wydał już rozporządzenie: kto zjeżdża, ten przez następny tydzień nie może wchodzić na piętra wyżej niż parter. Banki przeniosły część departamentów do kontenerów u podnóża konstrukcji, a KGHM uruchomił własną kolejkę górniczą, która dowozi pracowników na górę i zabiera ich na dół razem z dokumentacją.
Rada nadzorcza jednego z banków zjeżdża codziennie o szóstej rano, a jej przewodniczący oświadczył: «Zjazd to nasz nowy rytuał otwarcia, a kurz to naturalny efekt skali». W ślady poszły domy maklerskie, które wystawiły przy zjeżdżalni własne budki z kawą i kocami. Władze miasta rozważają przedłużenie trasy do Wisły, bo kolejka chętnych sięga już mostu.
W przyszłym tygodniu zjazd ma zostać obowiązkowy dla wszystkich, którzy w ciągu dnia wypowiedzą słowo «szczyt». Mieszkańcy okolicznych ulic dostali od miasta odkurzacze przemysłowe i harmonogram sprzątania pyłu. Na razie nikt nie wie, co się stanie, gdy kurz osiągnie wysokość drugiego biurowca.
1