Iran ogłasza, że Cieśnina Ormuz będzie odtąd nosić imię Chomeiniego, a tankowce mają płynąć w konwojach z asystą kamer
Teheran jednostronnie zmienia nazwę strategicznej cieśniny i wprowadza obowiązkowe konwoje dla wszystkich tankowców. Ceny gazu w Europie rosną, bo każdy statek musi teraz płynąć w szyku, z flagą i pod nadzorem irańskiej telewizji.
Iran ogłosił w czwartek, że Cieśnina Ormuz będzie odtąd nosić imię ajatollaha Chomeiniego, a wszystkie tankowce przepływające przez to wąskie gardło świata będą musiały płynąć w zorganizowanych konwojach, z obowiązkową flagą na dziobie i pod okiem kamer irańskiej telewizji państwowej. Decyzję ogłoszono w czasie, gdy ceny gazu w Europie są blisko trzyletniego maksimum, a inwestorzy z niepokojem śledzą dostawy.
Nowe zasady wchodzą w życie natychmiast. Każdy statek musi zgłosić się do wyznaczonego punktu zbiórki, gdzie czeka na utworzenie kolumny. Konwoje wyruszają co godzinę, ale tylko wtedy, gdy uformuje się co najmniej dwadzieścia jednostek. Armatorzy, którzy próbują płynąć pojedynczo, są zawracani i muszą czekać na następny konwój, co wydłuża trasę o cały dzień.
Irańska marynarka wojenna zapewnia, że konwoje są bezpieczne, bo płyną w asyście okrętów i dronów. «To nie blokada, to usługa premium» – powiedział przedstawiciel ministerstwa transportu, dodając, że każdy tankowiec otrzyma pamiątkowy certyfikat przepłynięcia przez cieśninę imienia Chomeiniego. Certyfikat jest plastikowy i można go oprawić.
W efekcie europejskie ceny gazu znów rosną, bo dostawy są opóźnione, a armatorzy doliczają sobie za oczekiwanie. Analitycy twierdzą, że jeśli konwoje będą się tworzyć rzadziej niż co godzinę, gaz może zdrożeć o kolejne kilkanaście procent. Na razie nie widać końca tej logistyki.
9