Kierowcy ustawiają się w kolejkach od północy, by zdążyć zatankować przed podwyżką, która już obowiązuje
Po zakończeniu rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej ceny na stacjach wzrosły o złotówkę na litrze. Kierowcy od północy ustawiają się w kolejkach, a niektórzy tankują do bagażników.
Od wtorkowej północy na stacjach benzynowych w całym kraju obowiązują nowe, wyższe ceny paliw, a przed dystrybutorami wciąż ustawiają się kolejki kierowców, którzy liczyli, że zdążą przed podwyżką. Jak ustaliła redakcja, część z nich tankuje nie tylko do baku, ale również do kanistrów, wiader i foliowych worków, co zmusiło sieci stacji do wyznaczenia dodatkowych stanowisk obsługi.
Ministerstwo Finansów poinformowało, że zakończenie programu Ceny Paliwa Niżej oznacza powrót do stawek rynkowych, a analitycy szacują, że litr benzyny 95 i 98 podrożał średnio o złotówkę. W odpowiedzi na chaos przy dystrybutorach koncerny paliwowe ogłosiły, że od środy wprowadzają system rezerwacji terminów tankowania, a każdy kierowca będzie mógł nabyć maksymalnie trzydzieści litrów na osobę, aby zapewnić dostęp do paliwa wszystkim oczekującym.
W Warszawie przed jedną ze stacji przy ulicy Puławskiej utworzyła się pętla długości dwóch kilometrów, a kierowcy na zmianę pilnują miejsc w kolejce, rozkładając leżaki i grille. Rzecznik jednej z sieci stacji przekazał, że w związku z sytuacją wydłużono godziny pracy kasjerów do dwudziestu czterech na dobę, a na parkingach ustawiono dodatkowe toalety przenośne. Kierowcy, którzy nie zdążyli zatankować przed północą, zapowiadają, że od przyszłego tygodnia będą dojeżdżać do pracy rowerami, a część z nich rozważa przeprowadzkę bliżej granicy, gdzie ceny są niższe.
20