Kierowcy w całej Polsce tankują wyłącznie na jednej stacji, by zbić średnią unijną do poziomu sprzed programu CPN
Po zakończeniu drugiej edycji rządowego programu CPN kierowcy w całym kraju rozpoczęli skoordynowaną akcję tankowania wyłącznie na jednej, najtańszej stacji w Polsce, aby wymusić spadek średniej ceny paliw poniżej poziomu europejskiego. Ministerstwo Klimatu rozważa wprowadzenie obowiązkowych kolejek i nocnych zmian tankowania.
W odpowiedzi na powrót cen paliw w okolice europejskiej średniej po zakończeniu drugiej edycji rządowego programu CPN, kierowcy w całym kraju rozpoczęli akcję „Jeden Pistolet”, polegającą na tankowaniu wyłącznie na jednej, wskazanej stacji w Radomiu. Akcja ma na celu zbicie średniej ceny paliw w Polsce poniżej poziomu notowanego w jakimkolwiek kraju Unii Europejskiej.
Od poniedziałku na stacji w Radomiu ustawiają się kolejki sięgające trzech kilometrów. Kierowcy przyjeżdżają z Gdańska, Wrocławia i Białegostoku, często na lawecie, aby zatankować choćby litr. „Przyjechałem z Rzeszowa o trzeciej nad ranem, żeby zdążyć przed szczytem” — mówi pan Marek, który od dwóch dni śpi w samochodzie. „Zatankowałem dwa litry, ale to dla statystyki” — dodaje.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozważa wprowadzenie obowiązkowych kolejek oraz nocnych zmian tankowania, aby usprawnić akcję. „Jeśli średnia nie spadnie w ciągu tygodnia, rozważymy wprowadzenie bonów paliwowych na dojazd do stacji” — zapowiada wiceminister ds. paliw. Tymczasem Komisja Europejska odnotowała „anomalny spadek” polskiej średniej, który przypisuje „błędowi w metodologii”.
W odpowiedzi na akcję, stacje w całym kraju obniżyły ceny do poziomu, który według analityków jest „niemożliwy do utrzymania”. „To cena, która nie pokrywa nawet kosztu dystrybucji” — przyznaje przedstawiciel branży. Kierowcy zapowiadają kontynuację akcji do momentu, gdy średnia unijna spadnie poniżej średniej polskiej.
8