Minister energii wprowadza ceny paliw ważne tylko do poniedziałku, a w sobotę o świcie konwoje cystern ruszają pod każdą stację w kraju
Minister energii Miłosz Motyka ogłosił weekendowe stawki maksymalne, ale resort poszedł dalej: od soboty cysterny z paliwem wyruszą w trasę po Polsce, by osobiście pilnować, że nikt nie zatankuje powyżej 6,51 zł za litr benzyny 95.
Minister energii Miłosz Motyka postanowił, że weekendowe ceny paliw nie będą już tylko liczbami w obwieszczeniu, i zarządził, by od soboty o czwartej rano kolumny cystern wyruszyły spod rafinerii w każdym województwie i krążyły między stacjami, dopóki w poniedziałek nie zamkną się ostatnie dystrybutory.
Każda cysterna ma wieźć tablicę z trzema stawkami – 6,51 zł za benzynę 95, 7,21 zł za 98 i 7,99 zł za diesla – a kierowca konwoju ma prawo zatrzymać tankowanie, jeśli cena na pylonie choć o grosz odbiega od tablicy. Resort zatrudnił do tego dodatkowych kontrolerów, którzy będą jeździć za cysternami własnymi samochodami i sprawdzać, czy kontrolerzy z cystern nie zaniżają liczby przejechanych kilometrów.
Stacje w całym kraju zaczęły już ustawiać przed dystrybutorami barierki i wyznaczać godziny tankowania według numerów rejestracyjnych, a w kilku miastach kierowcy dostali harmonogramy, kto w sobotę tankuje rano, a kto po południu. Na stacjach przy trasach szybkiego ruchu pojawiły się plakaty z hasłem «Tankuj zgodnie z obwieszczeniem», a obsługa przeszła trzydniowe szkolenie z odczytywania tabeli ministra.
– Cena maksymalna to nie sugestia, to zobowiązanie wobec każdego litra w tym kraju – powiedział na konferencji rzecznik resortu, nie podnosząc wzroku znad rozkładu jazdy cystern.
W poniedziałek o północy konwoje mają wrócić do rafinerii, a resort zapowiada, że od wtorku zacznie przygotowywać kolejny weekend, tym razem z cysternami wysyłanymi już w czwartek.
1