Minister Motyka nakazuje zjazd wszystkich stacji paliw do jednej ceny o świcie, kierowcy ustawiają się od wtorku
Minister energii Miłosz Motyka ogłosił, że od czwartku o 5:00 wszystkie stacje w kraju będą sprzedawać paliwo w jednej, obniżonej cenie, a koncerny mają dostosować się w ciągu jednej nocy. Na drogach już ustawiają się kolejki, a resort zapowiada kontrole dystrybutorów z dokładnością do jednego grosza.
Minister energii Miłosz Motyka polecił w czwartek, aby wszystkie stacje paliw w Polsce o godzinie 5:00 rano zrównały ceny do jednego, obniżonego poziomu, a koncerny mają tego dokonać w ciągu jednej nocy, bez wyłączania dystrybutorów.
«Delikatna tendencja spadkowa cen hurtowych pozwala nam wprowadzić jedną cenę dla całego kraju. Kierowca nie musi już wybierać — wystarczy, że przyjedzie» — powiedział Motyka na konferencji, podczas której asystenci rozwijali mapę z zaznaczonymi stacjami w każdej gminie.
W odpowiedzi na decyzję ministerstwa koncerny paliwowe zaczęły zwozić do stacji przenośne tablice z jedną kwotą, a wzdłuż dróg ustawiono dodatkowe barierki, aby kierowcy nie omijali tańszych punktów. W kilku miastach powstały tymczasowe parkingi dla tych, którzy przyjechali zatankować dzień wcześniej i czekają na godzinę zero.
Resort zapowiedział, że każda stacja, która nie zrówna ceny co do grosza, zostanie objęta całodobowym nadzorem inspektorów, a jej pracownicy przejdą obowiązkowe szkolenie z obsługi nowego cennika. Minister Motyka dodał, że rozważa, by od przyszłego tygodnia wszystkie stacje w kraju miały identyczny szyld i identyczny zapach na terenie dystrybutorów.
Kierowcy na razie nie narzekają. «Skoro jutro ma być taniej, to przyjechałem już w środę i czekam» — mówi pan Zbigniew z Radomia, który rozbił namiot przy wjeździe na stację i pilnuje swojego miejsca w kolejce.
1