Minister Motyka zamraża ceny paliw na czwartek i wprowadza je na cały tydzień, żeby nikt nie musiał tankować w piątek
Minister energii Miłosz Motyka rozciągnął czwartkowe ceny maksymalne paliw na wszystkie dni tygodnia, a stacje benzynowe w całym kraju przestawiły dystrybutory na jeden czwartkowy cennik. Kierowcy tankują na zapas, a resort zapowiada, że czwartek będzie teraz codziennie.
Minister energii Miłosz Motyka rozciągnął czwartkowe ceny maksymalne paliw na wszystkie dni tygodnia, a stacje benzynowe w całym kraju przestawiły dystrybutory na jeden czwartkowy cennik. Od teraz każdy dzień jest czwartkiem, przynajmniej w rozumieniu resortu energii.
– Cena benzyny Pb 98 wynosi 7 zł 37 gr za litr i będzie wynosić tyle samo we wtorek, w sobotę i w niedzielę o świcie – powiedział Motyka na konferencji, podczas której asystenci przez trzy godziny odczytywali kolejne dni tygodnia i za każdym razem potwierdzali, że to czwartek. – Nie mieliśmy alternatywy. Bez tego podrożałoby wszystko, łącznie z kalendarzem.
Stacje benzynowe w całym kraju przestawiły dystrybutory na jeden cennik i wyłączyły wyświetlacze daty, żeby nie wprowadzać kierowców w błąd. Kierowcy tankują na zapas, tworząc kolejki na kilkaset metrów, a niektóre gminy wyznaczyły pasy awaryjne dla tych, którzy chcą zatankować po raz drugi tego samego dnia.
Resort zapowiada, że w przyszłym tygodniu czwartek zostanie wydłużony do trzydziestu godzin, aby każdy zdążył zatankować przed kolejnym czwartkiem. – To rozwiązanie przejściowe – dodał minister. – Docelowo chcemy, żeby czwartek trwał cały rok.
1