Ministerstwo Rozwoju wprowadza całonocne blokady mieszkań. Urzędnicy pilnują, by nikt nie sprzedał lokalu po cenie rynkowej
W ramach walki z oszustwami na rynku nieruchomości resort rozwoju powołał Nocną Straż Mieszkaniową, która fizycznie okupuje mieszkania na sprzedaż, wymuszając na właścicielach obniżki cen. Akcja potrwa do odwołania.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii powołało Nocną Straż Mieszkaniową, która od poniedziałku fizycznie okupuje mieszkania wystawione na sprzedaż, blokując dostęp do kuchni i łazienki, dopóki właściciel nie obniży ceny o co najmniej jedną trzecią. Strażnicy pracują w systemie dwunastogodzinnych zmian, wnoszą własne krzesła i termosy, a na drzwiach wejściowych zawieszają tabliczkę «Lokal pod ochroną przed spekulacją».
— Nie łamiemy prawa, tylko egzekwujemy sprawiedliwość rynkową — wyjaśnia dyrektor departamentu nadzoru, dodając, że strażnicy mają prawo do korzystania z czajnika i telewizora, ale nie mogą zmieniać kanałów bez zgody właściciela. W pierwszym tygodniu akcji obniżono ceny w ponad tysiącu mieszkań w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. Właściciele, którzy odmawiają współpracy, otrzymują dodatkową zmianę nocną.
W odpowiedzi na akcję powstał ruch Spółdzielni Osiedlowych, które wystawiają strażnikom łóżka polowe i organizują wspólne gotowanie. Rzecznik ministerstwa zapowiedział, że od przyszłego miesiąca strażnicy będą również sprawdzać, czy sprzedający nie ukrywają dodatkowych pomieszczeń. Akcja potrwa do odwołania, a kolejka chętnych do pełnienia służby wydłużyła się do trzech miesięcy.
7