Rosyjska armia otwiera na Białorusi 3000 punktów rekrutacyjnych. W każdym stoi oficer z walizką gotówki i paszportem
Rosyjskie Ministerstwo Obrony rozstawiło na Białorusi tysiące punktów werbunkowych, w których oficerowie dyżurują całodobowo z gotówką i paszportami. Rekruci mają otrzymywać stopnie wojskowe jeszcze przed podpisaniem czegokolwiek, a cała operacja przypomina państwowy program zatrudnienia na masową skalę.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony rozstawiło na terytorium Białorusi trzy tysiące punktów rekrutacyjnych, w których oficerowie dyżurują całodobowo z walizkami gotówki i blankietami paszportów. Jak poinformował Euronews, kampania prowadzona jest w języku białoruskim i obejmuje każdą większą miejscowość, od Brześcia po Witebsk.
W każdym punkcie na chętnym czeka kompletny zestaw: umowa, zaliczka wypłacana natychmiast, obywatelstwo rosyjskie oraz stopień wojskowy przyznawany jeszcze przed podpisaniem czegokolwiek. Rekruterzy docierają również do osób w trudnej sytuacji finansowej lub prawnej, oferując unieważnienie wcześniejszych wyroków. Jeden z oficerów wyjaśnił spokojnie: «Nie wymagamy doświadczenia, wymagamy obecności. Reszta to formalność».
Skala operacji zmieniła krajobraz całych miast. W Homlu dawny dworzec autobusowy zamieniono na halę odpraw, w której codziennie ustawiają się kolejki dłuższe niż po paszporty. W Mińsku władze miejskie wyznaczyły dodatkowe linie autobusowe oznaczone literą «W», kursujące wyłącznie między punktami werbunkowymi a dworcami kolejowymi. Kierowcy przeszli specjalne szkolenie z obsługi pasażerów, którzy nie wiedzą, dokąd jadą.
Rosyjscy urzędnicy wojskowi zapowiadają rozszerzenie programu na kolejne regiony i wprowadzenie punktów mobilnych w postaci ciężarówek z namiotami. Według planu do końca kwartału każdy białoruski powiat ma mieć własny punkt z własnym oficerem i własną walizką. Jak ujął to jeden z organizatorów: «To nie pobór, to program zatrudnienia. Po prostu miejsce pracy jest trochę dalej, niż się wydaje».
3