Trump i Putin otwierają wspólny sklep z dieslem na środku Atlantyku; Dombrovskis osobiście tankuje i płaci kartą
Unijny komisarz Valdis Dombrovskis, chcąc obalić prognozy o spadku cen paliw, zbudował pływającą stację benzynową na Oceanie Atlantyckim i osobiście zatankował do pełna. Cena? Bez zmian.
Unijny komisarz ds. gospodarczych Valdis Dombrovskis ogłosił wczoraj, że w celu zweryfikowania wpływu porozumienia Trumpa i Putina na ceny paliw osobiście zbudował pływającą stację benzynową na środku Oceanu Atlantyckiego. Konstrukcja, złożona z pontonów i zbiorników po rosyjskim dieselu, ma służyć do tankowania statków przepływających między Ameryką a Europą.
Komisarz, ubrany w kombinezon roboczy z logo UE, zatankował do pełna swój służbowy samochód elektryczny, który następnie przeholował na brzeg. «Sprawdziłem na miejscu: cena się nie zmieniła» — oświadczył, wycierając ręce szmatką. Dodał, że aby uzyskać wiarygodny wynik, powtórzy tankowanie codziennie przez najbliższe dwa lata.
W odpowiedzi na tę inicjatywę Donald Trump zapowiedział budowę własnej, większej stacji benzynowej na Florydzie, która będzie czynna całą dobę i będzie sprzedawać diesel z Rosji po cenach «najlepszych w historii». Putin z kolei nakazał przesunięcie rurociągu na Syberii o pięćset kilometrów na zachód, aby «skrócić drogę do klienta».
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius, komentując całe zamieszanie, stwierdził, że «to obróci się przeciwko nim», po czym sam otworzył budkę z hot dogami przy autostradzie A2. Tymczasem unijni urzędnicy obliczyli, że aby zrekompensować koszty pływającej stacji, cena litra musiałaby spaść o trzydzieści siedem groszy, co nie nastąpi nigdy.
1