Targi Rzeczy Ładnych w Gdańsku: strefa ceramiki większa niż miasto, wystawcy śpią na stoiskach
Trójmiejska edycja Targów Rzeczy Ładnych rozrosła się do rozmiarów, których nie przewidział żaden plan miejscowy: strefa ceramiki zajmuje więcej powierzchni niż całe AmberExpo, a wystawcy wprowadzają się na stoiska na cały tydzień przed otwarciem.
Strefa ceramiki na gdańskiej edycji Targów Rzeczy Ładnych będzie większa niż całe AmberExpo — organizatorzy potwierdzają, że aby ją pomieścić, trzeba było wynająć dodatkową halę po sąsiedzku i połączyć oba budynki specjalnie zbudowanym łącznikiem, po którym przez cały weekend będą jeździć wózki widłowe z talerzami.
Wystawcy wprowadzili się na stoiska na siedem dni przed otwarciem. Jak wyjaśnia kierownik strefy ceramiki, „nie da się w jeden dzień ustawić tylu misek, żeby tworzyły właściwą kompozycję przestrzenną” — dlatego część marek rozstawiła już łóżka polowe między regałami i prowadzi na miejscu dyżury nocne, pilnując, by nikt nie przestawił kubków.
Na czas targów miasto wyznaczyło objazdy wokół AmberExpo, a komunikacja miejska uruchomiła dodatkową linię, która zatrzymuje się wyłącznie przy wejściu do strefy ceramiki. Rzecznik przewoźnika przyznaje, że „to pierwsza linia w historii Gdańska, której rozkład jazdy zależy od tego, ile osób stoi w kolejce po talerze-memy”.
Strefa wyciszenia, dedykowana osobom wrażliwym sensorycznie, została powiększona do rozmiarów boiska i wyłożona kocami z kolekcji inspirowanej twórczością Marka Rothko. W godzinach popołudniowych muzyka na targach jest przyciszana, ale — jak zastrzega organizator — „nie aż tak, żeby ktoś pomyślał, że targi się skończyły”.
Na koniec gdańska niespodzianka: wystawa ilustracji ze książki o stoczni zajmuje całą ścianę hali, a obok niej stanął ogromny stos puzzli z Gdańskiem, których — jak zapewniają organizatorzy — „nie da się ułożyć w jeden weekend, ale można spróbować”.
2