Złote Lwy w Gdyni przyznane, ale festiwal trwa nadal — jury ogłosiło, że nie zakończy obrad, dopóki wszyscy mieszkańcy Gdyni nie przejdą przez ścianę
Festiwal w Gdyni nie dobiegł końca. Po przyznaniu Złotych Lwów filmowi „Przez ścianę” jury ogłosiło, że obrady trwają, a miasto ma zostać przebudowane tak, by każdy mieszkaniec mógł dosłownie przejść przez ścianę. Ekipy budowlane już pracują.
Jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni ogłosiło w sobotę, że nie zakończy obrad, dopóki każdy mieszkaniec miasta nie przejdzie fizycznie przez ścianę. Decyzja zapadła natychmiast po przyznaniu Złotych Lwów filmowi „Przez ścianę” i — jak podkreślono — ma charakter wykonawczy, a nie symboliczny.
W pierwszym etapie robotnicy wyburzyli ściany w trzech kamienicach przy ulicy Świętojańskiej, a na ich miejscu postawili repliki w skali jeden do jednego, z otworami na wysokości ludzkich ramion. Każdy przechodzień może przez nie przejść, ale tylko wtedy, gdy zrobi to w obecności komisji festiwalowej. Komisja pracuje w systemie trzyzmianowym, a na liście chętnych zapisało się już ponad tysiąc osób.
— Przejście przez ścianę to nie metafora, to czynność fizyczna — powiedział przewodniczący jury na konferencji prasowej. — Złote Lwy zobowiązują. Skoro film opowiada o nadziei, miasto musi tę nadzieję wmurować w każdą przegrodę.
Władze Gdyni zapowiedziały, że do przyszłego sezonu wszystkie ściany w budynkach użyteczności publicznej zostaną zastąpione wersjami przechodnimi. Urzędnicy otrzymali instrukcje, by na czas przejścia zdejmować krawaty i buty, a następnie przechodzić przez ścianę parami. Ci, którzy odmówią, mają być kierowani na dodatkowe szkolenie z zakresu przenikania.
Mieszkańcy donoszą, że w mieście zaczęło brakować cegieł, bo wszystkie zostały zużyte na budowę ścian przechodnich. Tymczasem jury wciąż obradowuje, a następny film w konkursie zostanie ogłoszony dopiero wtedy, gdy przez ścianę przejdzie ostatni gdynianin.
2