Ministerstwo Nauki buduje w Bieszczadach zapasowe Słońce na wypadek śmierci oryginału
W odpowiedzi na publikację astronomów o przyszłej śmierci Słońca, resort nauki rozpoczął w Bieszczadach budowę zapasowej gwiazdy. Prace potrwają do 2087 roku, a nadzorujący inwestycję profesor zapewnia, że nowe Słońce będzie «świecić punktualnie i bez przerw».
Ministerstwo Nauki rozpoczęło w Bieszczadach budowę zapasowego Słońca, które ma zastąpić obecne, gdy to zgodnie z prognozami astronomów przestanie świecić. Inwestycja, nazwana roboczo «Słońce B», powstaje na terenie dawnego kamieniołomu i ma być gotowa do 2087 roku.
– Nie możemy czekać bezczynnie, aż oryginał zgaśnie – powiedział na konferencji profesor nadzorujący projekt. – Nowe Słońce będzie świecić punktualnie i bez przerw, a jego wschody będą odbywać się zgodnie z rozkładem jazdy dostępnym w każdej gminie.
Projekt wymaga sprowadzenia do Bieszczadów ponad trzech tysięcy cystern z helem oraz zatrudnienia całego zastępu emerytowanych górników, którzy mają ręcznie podsycać reakcję. W okolicznych wsiach powstały już komitety kolejowe, a mieszkańcy uczą się nowego harmonogramu dnia, w którym noc ma trwać dokładnie tyle, ile przewiduje ministerialna tabela.
Koszt przedsięwzięcia pokryje nowy podatek od cienia, płacony przez każdego, kto w słoneczny dzień stanie w miejscu dłużej niż kwadrans. Ministerstwo zapewnia, że do czasu uruchomienia zapasowej gwiazdy dotychczasowe Słońce będzie świecić na podstawie umowy użyczenia.
1