Naukowcy z Chubut ogłaszają kwarantannę dla całego oceanu. Ryby mają pływać w jedną stronę
Argentyńscy badacze, zamiast leczyć wieloryby, wprowadzają stan wyjątkowy na wodach przybrzeżnych. Ryby muszą pływać w jedną stronę, a kutry rybackie wożą próbki wody w wiadrach.
Naukowcy z prowincji Chubut ogłosili stan wyjątkowy na wodach przybrzeżnych i nakazali wszystkim rybom pływać w jedną stronę, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się bakterii morskiej. Od czerwca na plażach znaleziono kilkadziesiąt martwych waleni południowych, ale zamiast badać przyczynę, badacze postanowili działać.
Nowe przepisy wprowadzono natychmiast. Każda ryba, krab i krewetka muszą przemieszczać się wyłącznie z prądem, w kierunku północnym, w tempie nie szybszym niż pół metra na godzinę. Za złamanie nakazu grozi kara w postaci przeniesienia do akwarium w Rawson, gdzie zwierzęta będą musiały słuchać odczytów o zdrowym odżywianiu.
Kutry rybackie zostały zarekwirowane i przerobione na pływające laboratoria. Załogi wożą próbki wody w wiadrach, które następnie są wylewane z powrotem do oceanu w ściśle określonych miejscach. Jeden z badaczy wyjaśnił: «Wylewamy wodę w tym samym miejscu, z którego ją pobraliśmy, żeby nie zaburzyć równowagi. To oczywiste».
Mieszkańcy Puerto Madryn muszą teraz zgłaszać każdy kontakt z wodą morską. Osoby, które przypadkiem zamoczą stopy, są kierowane na obowiązkową obserwację do specjalnie zbudowanego namiotu na plaży. Władze rozważają również zakaz kąpieli w promieniu dwustu kilometrów, choć przyznają, że nie wiedzą, jak go wyegzekwować.
W przyszłym tygodniu planowane jest przesunięcie całego prądu morskiego o trzy metry w kierunku wschodnim. Naukowcy zapewniają, że operacja jest bezpieczna i nie wpłynie na pogodę.
2