Naukowcy zamykają trzy województwa pod kloszem, by ustalić, której kobiecie żurawina naprawdę pomaga
Po odkryciu, że sok z żurawiny działa różnie na różne kobiety, zespół badawczy ogłosił pilotażowy program pełnej izolacji trzech województw, w których przez kwartał każda mieszkanka będzie piła dokładnie odmierzoną porcję soku pod nadzorem komisji.
Zespół badawczy z Poznania rozpoczął w poniedziałek kwartalną izolację trzech województw, aby ustalić, dlaczego sok z żurawiny działa różnie na różne kobiety. Każda pełnoletnia mieszkanka otrzymała harmonogram picia soku rozpisany co do minuty, a nadzór nad nim sprawują komisje gminne, które będą odnotowywać każdy łyk.
«Wcześniejsze badania nie uwzględniały, że kobiety piją sok w różnych porach, w różnych nastrojach i przy różnych stolikach» — wyjaśnił kierownik projektu, dodając, że dotychczasowe wyniki uznano za nieistotne, ponieważ nikt nie kontrolował temperatury napoju ani kąta pochylenia szklanki. W związku z tym do każdego gospodarstwa domowego dostarczono szklanki z podziałką i termometry, a w gminach powołano etatowych kontrolerów nachylenia.
Mieszkanki objętych województw mają odtąd pić sok wyłącznie w obecności dwóch świadków, najlepiej sąsiadów z naprzeciwka, którzy potwierdzą, że porcja została wypita do końca. Ci, którzy nie mogą pełnić dyżuru, są zobowiązani do wskazania zastępcy spośród krewnych drugiego stopnia. W pierwszym tygodniu programu zarejestrowano ponad tysiąc przypadków picia soku w pojedynkę, co zespół określił jako «poważne zakłócenie warunków eksperymentu».
Na granicach województw ustawiono punkty kontrolne, przy których sprawdza się, czy podróżni nie wwożą własnego soku ani nie wywożą szklanek. Naukowcy zapowiadają, że po zakończeniu kwartału wyniki zostaną opublikowane w formie wykresu, na którym każda kobieta otrzyma własny słupek. Jak dotąd jedyny wniosek brzmi: sok z żurawiny smakuje inaczej, gdy pije się go pod okiem komisji.
1