Polska wystrzeliła na orbitę ministerstwo obrony orbity, które już zaprzysięga pierwszych urzędników kosmicznych
Minister Andrzej Domański otworzył Centrum Technologii Satelitarnych i natychmiast przeniósł tam cały departament obrony orbity. Nowi urzędnicy kosmiczni złożyli przysięgę na pokładzie rakiety, a pierwsze posiedzenie rządu odbędzie się w stanie nieważkości.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przeciął wstęgę Centrum Technologii Satelitarnych w Warszawie i tego samego dnia podpisał rozkaz przeniesienia całego Departamentu Obrony Orbity na tymczasowe stanowisko dowodzenia w hali montażowej rakiety nośnej. Urzędnicy mają pracować w kombinezonach ciśnieniowych, a kawa będzie dostarczana w tubkach.
W ramach nowej doktryny «wojny zaczynają się w kosmosie» resort ogłosił nabór na stanowisko wiceministra ds. orbity niskiej. Kandydaci muszą zdać egzamin z przetrwania w stanie nieważkości oraz złożyć przysięgę na pokładzie rakiety, która wystartuje z poligonu w Ustce. Pierwsza tura zaprzysiężenia odbędzie się w przyszłym tygodniu, a transmisja będzie nadawana na żywo z orbity.
Centrum Technologii Satelitarnych rozbudowano do rozmiarów, które zmusiły okolicznych mieszkańców do przeprowadzki – nowy pas startowy przecina trzy gminy, a na dachu zamontowano radary śledzące każdy ruch w promieniu tysiąca kilometrów. Szefowa nowego departamentu zapowiedziała, że do końca roku każdy polski urząd będzie miał własnego satelitę, a każdy satelita – własnego urzędnika.
Koszt przedsięwzięcia pokryje budżet obronny, a pierwsze posiedzenie rządu w stanie nieważkości zaplanowano na przyszły kwartał. «Nie chodzi o to, żeby mieć satelity, chodzi o to, żeby mieć je szybciej niż ktokolwiek inny» – powiedział Domański, nie precyzując, co to właściwie znaczy.
4