Rosja buduje na orbicie drugą Polskę, żeby mieć gdzie zaparkować
Rosyjski satelita Kosmos 2612 nie tylko zbliża się do europejskiego satelity — Kreml rozpoczął budowę orbitującej kopii Polski, aby mieć legalne miejsce postoju dla swoich wojskowych aparatów.
Rosyjski wojskowy satelita Kosmos 2612 nie tylko zbliżył się do europejskiego satelity radarowego X-36, ale zaczął wokół niego budować drugą Polskę — z granicami, urzędami i miejscami parkingowymi dla kolejnych aparatów wojskowych. Jak poinformował rosyjski resort obrony, orbita ma zostać wybrukowana i obsadzona brzozami, aby «zapewnić naszym satelitom poczucie bezpieczeństwa». Prace mają potrwać do przyszłego wtorku.
W ramach operacji «Przestrzeń Ojczysta» na orbicie ustawiono już tymczasowy ratusz, przystanek autobusowy i tablicę z napisem «Witamy w Kosmosie 2612». Każdy rosyjski satelita przechodzący obok musi się zameldować w okienku numer trzy i uiścić opłatę parkingową w wysokości dwóch litrów paliwa rakietowego za godzinę. Ci, którzy nie zapłacą, zostaną odholowani na orbitę zapasową nad Syberią.
Analitycy amerykańscy ostrzegają, że Rosja może w każdej chwili zbliżyć się do satelity X-36 i «poprosić go o przesunięcie się o pół metra», co według Kremla jest «standardową procedurą sąsiedzką». W odpowiedzi Europejska Agencja Kosmiczna rozważa wysłanie na orbitę kopii Warszawy, aby mieć gdzie zaparkować własne satelity. Na razie oba obiekty krążą wokół siebie w odległości, którą rosyjskie ministerstwo określa jako «przyjacielską, ale stanowczą».
2