Wisła wyschła do ostatniej kropli. PAN zarządza nocne zbieranie piasku z dna, żeby rzeka w ogóle wróciła
Naukowcy z PAN i SGGW, zamiast czekać na deszcz, wprowadzili całonocne zmiany przy wybieraniu kruszywa z dna Wisły. Rzeka ma zostać odbudowana ręcznie, metr po metrze, a wodowskaz w Warszawie świeci pustkami.
Warszawski wodowskaz na Wiśle wskazuje zero, a mimo to Wisłą wciąż płynie woda — tyle że pod ziemią. Naukowcy z PAN i SGGW, zamiast czekać na deszcz, zarządzili całonocne zmiany przy ręcznym wybieraniu kruszywa z dna rzeki. Prace trwają od zmierzchu do świtu, przy świetle agregatów, a piasek jest wywożony taczkami w górę wału, żeby rzeka mogła wrócić na swoje miejsce.
— Erozja dna postępuje szybciej, niż jesteśmy w stanie ją opisać — przyznał kierownik zmiany z SGGW, nie przerywając ładowania wiader. — Dlatego wprowadziliśmy drugą zmianę, a od przyszłego tygodnia trzecią. Wisła ma zostać odbudowana metr po metrze, od mostu do mostu. Jeśli trzeba, będziemy kopać do grudnia.
Mieszkańcy Pragi skarżą się na nocny hałas, ale dostali grafik, w którym mają pomagać przy załadunku. Urzędnicy dzielnicowi tłumaczą, że to jedyny sposób, by wodowskaz znów pokazał cokolwiek. Na razie pokazuje pustkę, a nad rzeką wisi tablica: «Rzeka w remoncie. Prosimy nie wpadać».
1