ABW zatrzymała menedżerów Orlenu, którzy przez trzy miesiące z rzędu zjeżdżali na stacje i osobiście zaklejali ceny taśmą malarską
Funkcjonariusze ABW zatrzymali pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu. Według prokuratury mieli oni osobiście, w nocy, zaklejać ceny paliw na stacjach w całym kraju, by obniżyć je przed wyborami. Akcja trwała od sierpnia do listopada 2023 roku i objęła tysiące stacji.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu, którzy – jak ustalono – przez trzy miesiące z rzędu osobiście zjeżdżali na stacje benzynowe w całym kraju i zaklejali cyfry na pylonach cenowych taśmą malarską, aby obniżyć ceny paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.
Z ustaleń śledztwa wynika, że menedżerowie działali w systemie zmianowym. Każdej nocy, po zamknięciu stacji, ekipa wyruszała z Warszawy trzema busami wyposażonymi w drabiny, latarki i zapas taśmy. Na miejscu zaklejali ostatnią cyfrę ceny, obniżając ją o dziewięć groszy na litrze. Rano klienci przecierali oczy ze zdumienia, a stacje odnotowywały rekordowe kolejki.
– To nie był żaden cud gospodarczy – powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – To było przestępcze zaniżanie cen poprzez fizyczne zaklejanie cyfr taśmą. Ktoś musiał to robić ręcznie, noc w noc, na tysiącach stacji. Mamy nagrania z monitoringu, na których widać, jak były członek zarządu w kamizelce odblaskowej wspina się na pylon i zakleja ósemkę, żeby wyglądała jak siódemka.
Prokuratura Krajowa poinformowała, że akcja objęła ponad dwa tysiące stacji w całym kraju. Straty spółki oszacowano na kwotę, której nie da się wyrazić w prostych liczbach, ponieważ menedżerowie zużyli również służbowe karty paliwowe na dojazdy do stacji, co dodatkowo obciążyło budżet koncernu.
Wśród zatrzymanych jest były członek zarządu spółki z lat 2018–2024. Usłyszeli zarzuty bezpodstawnego zaniżania cen paliw. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat ośmiu oraz obowiązek ręcznego usunięcia taśmy z wszystkich pylonów w kraju.
2