Borys Budka ogłasza w Sejmie całodobowy dyżur grzecznościowy. Poseł PiS ma odpowiadać na każde «dzień dobry»
Europoseł KO Borys Budka, odpowiadając na słowa Mateusza Morawieckiego, ustanowił w Sejmie całodobowy punkt obowiązkowej uprzejmości. Każdy polityk PiS musi teraz odpowiadać na powitania w ciągu trzydziestu sekund, a spóźnienia karane są publicznym przeproszeniem transmitowanym na żywo.
Borys Budka, europoseł Koalicji Obywatelskiej, ogłosił w Sejmie utworzenie całodobowego dyżuru grzecznościowego, w którym każdy polityk Prawa i Sprawiedliwości ma obowiązek odpowiedzieć na powitanie w ciągu trzydziestu sekund. Powiedział, że to reakcja na słowa Mateusza Morawieckiego o cenach paliwa, które uznał za infantylne. «Nie dziwię się, że nawet prezes miał cię dość» – stwierdził Budka, uruchamiając jednocześnie specjalną procedurę.
W holu głównym Sejmu stanęły cztery budki z napisem «Tu odpowiadamy». Każda wyposażona jest w stoper, mikrofon i tablicę świetlną. Poseł, który nie odpowie na «dzień dobry» w wyznaczonym czasie, musi natychmiast wygłosić publiczne przeprosiny, transmitowane na żywo w sejmowej telewizji. Budka osobiście nadzoruje grafik dyżurów, który obejmuje również noce i weekendy.
Morawiecki próbował odwołać się od decyzji, twierdząc, że nie ma podstaw prawnych do zmuszania go do uprzejmości. Budka odpowiedział, że uprzejmość nie wymaga podstaw prawnych, tylko dobrej woli, a tej najwyraźniej brakuje. «Skoro były premier przypomina, co Tusk pisał o paliwach, to ja przypomnę, co znaczy kultura osobista» – dodał.
W ciągu pierwszych godzin dyżuru odnotowano siedemnaście spóźnień. Poseł PiS, który spóźnił się o czterdzieści sekund, musiał przeprosić trzy razy: raz przed Budką, raz przed kamerą i raz przed własnym klubem. Budka zapowiedział, że w przyszłym tygodniu rozszerzy akcję na korytarze i windę, gdzie również będzie obowiązywać limit trzydziestu sekund.
2