Czarnek ogłasza, że każdy alert RCB będzie teraz odczytywany przez niego osobiście, z ambony, przez megafon
Przemysław Czarnek, poseł PiS, w odpowiedzi na krytykę alertów RCB ogłosił, że przejmuje obowiązek informowania mieszkańców Lubelszczyzny o zagrożeniach i będzie osobiście odczytywał komunikaty z dachu urzędu wojewódzkiego.
Przemysław Czarnek ogłosił w poniedziałek, że od przyszłego tygodnia każdy alert RCB dotyczący ataków Rosji na Ukrainę będzie odczytywany mieszkańcom Lubelszczyzny osobiście przez niego, z dachu Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, przez megafon o mocy, która – jak zapewnił – «przebije się przez każdą ścianę i każdy sen».
Poseł PiS wyjaśnił, że dotychczasowe komunikaty są zbyt rzadkie i zbyt ciche, dlatego wprowadza własny system: trzy razy dziennie, o świcie, w południe i o zmierzchu, będzie wygłaszał pełne sprawozdanie z sytuacji na Ukrainie, z podziałem na odcinki frontu, rodzaje rakiet i stopień zagrożenia dla poszczególnych gmin. Mieszkańcy mają obowiązek wysłuchania go do końca, a ci, którzy nie wyjdą przed dom, będą musieli tłumaczyć się sołtysowi.
W związku z nowym obowiązkiem wojewoda lubelski zarządził budowę siedmiu dodatkowych wież megafonowych wzdłuż wschodniej granicy, a także przesunięcie wszystkich porannych mszy w diecezji o godzinę później, aby nie kolidowały z odczytem. Szkoły wprowadzają przerwę na «słuchanie Czarnka», a lokalne sklepy sprzedają zatyczki do uszu z logo PiS.
– Jeśli będzie prawdziwy atak na Polskę, to ludzie i tak nie będą czytać, bo będą słuchać mnie – przekonywał poseł, zwracając się do Tomasza Siemoniaka. – Dlatego będę mówił jeszcze głośniej i jeszcze dłużej, aż każdy zapamięta, że zagrożenie jest, ale ja nad nim panuję.
W odpowiedzi na pytanie, czy nie zagłuszy to samego alarmu, Czarnek zapewnił, że jego głos będzie miał pierwszeństwo przed syrenami, a w razie sprzeczności to syreny mają się wycofać.
1