Czarnek rozstawia namioty wokół biur Rozwoju Plus i prowadzi nocne nasłuchy, by odzyskać czterech posłów
Przemysław Czarnek ogłosił, że prowadzi rozmowy z czterema politykami Rozwoju Plus. W wersji satyrycznej rozstawia wokół ich biur namioty, organizuje całodobowe dyżury i sprawdza, kto wraca do PiS pieszo, a kto z orkiestrą.
Przemysław Czarnek rozstawił wokół biur czterech polityków Rozwoju Plus całonocne obozowiska z namiotami, agregatami i tablicami, na których codziennie odnotowuje, kto jeszcze nie wrócił do Prawa i Sprawiedliwości. Jak wyjaśnił, to nie akcja polityczna, lecz «program readaptacji przestrzennej», który ma pomóc kolegom w powrocie do partii.
W ramach programu każdy z czterech posłów otrzymał własny namiot z nazwiskiem, numerem i godzinami, w których wolno mu przejść przez parking. Czarnek osobiście prowadzi poranne apele, podczas których sprawdza, kto stawił się na miejscu, a kto «myśli, jak wrócić, ale jeszcze nie wie, którędy». Jeden z polityków wrócił już pieszo, pozostali mają wracać w kolumnie z orkiestrą.
Do akcji włączono także strażników, którzy przez megafony odczytują nazwiska nieobecnych, oraz kucharzy polowych, gotujących zupę wyłącznie dla tych, którzy zadeklarują powrót przed zmrokiem. Czarnek zapowiedział, że jeśli do końca tygodnia nie wrócą wszyscy, rozstawi namioty również wokół własnego biura i zacznie od siebie.
2