Czarzasty wprowadza w Sejmie obowiązkowe przeprosiny na klęczkach dla wszystkich dziennikarzy
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, w odpowiedzi na słowa Konrada Berkowicza wobec dziennikarki TVP, zarządził nowy sejmowy rytuał: każdy poseł wychodzący z sali plenarnej musi uklęknąć przed losowo wybranym dziennikarzem i wyrecytować formułę przeprosin. Komisja Etyki przekształciła się w komisję egzekucyjną z własnym chórem.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty polecił w poniedziałek ustawić przed wyjściem z sali plenarnej specjalny podest z klęcznikiem, przy którym każdy poseł opuszczający obrady ma obowiązek uklęknąć przed wylosowanym dziennikarzem i wygłosić formułę przeprosin. Nowy rytuał, nazwany przez kancelarię «procedurą pokutną», ma obowiązywać wszystkich, niezależnie od partii i stażu.
Komisja Etyki Poselskiej, zamiast rozpatrywać pojedyncze wnioski, przekształciła się w stały organ egzekucyjny z własnym chórem, który intonuje słowa przeprosin, gdy poseł się zaciągnie. Konrad Berkowicz jako pierwszy odbył pełny dyżur pokutny: przez jedenaście godzin klęczał przed wejściem do studia TVP, powtarzając formułę do kamery, aż operatorzy zmienili się trzykrotnie.
Kancelaria Sejmu zamówiła już dwieście przenośnych klęczników z grawerem «Przepraszam, już nie będę», a Prezydium Sejmu rozważa rozszerzenie procedury na wszystkie budynki publiczne w kraju. Marszałek Czarzasty zapowiedział, że osobiście sprawdzi, czy każdy poseł odbędzie swój dyżur, i że nie wyklucza wprowadzenia nocnej zmiany dla spóźnialskich.
2