Gawkowski ogłasza stan wojny hybrydowej na Mazowszu i wprowadza całonocne czuwanie przy każdym routerze
Wicepremier Krzysztof Gawkowski, komentując pożar stacji Starlinków w Woli Krobowskiej, zarządził powszechną mobilizację cyfrową: każdy obywatel ma pełnić wartę przy własnym routerze, a minister osobiście sprawdza kable w całym kraju.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wprowadził w czwartek nadzwyczajny tryb „czujności cyfrowej” na terenie całego Mazowsza, nakazując wszystkim mieszkańcom całonocne wartowanie przy domowych routerach i skanowanie nieba w poszukiwaniu podejrzanych sygnałów. Decyzja zapadła natychmiast po pożarze stacji bazowej Starlinków w Woli Krobowskiej, który minister określił jako „kolejny element wojny hybrydowej”.
W ramach nowego programu ministerstwo rozdało obywatelom latarki, notesy i gwizdki alarmowe, a każde gospodarstwo domowe ma obowiązek raportować co godzinę, czy diody na routerze nie mrugają w podejrzanym rytmie. „Wiele na to wskazuje, że wróg uderza tam, gdzie nikt nie patrzy” – powiedział Gawkowski, dodając, że osobiście sprawdzi kable w co dziesiątym budynku w Warszawie.
Do akcji włączyły się inne resorty. Minister Waldemar Żurek ogłosił, że straż pożarna będzie teraz gasić nie tylko ogień, ale także „podejrzane zwarcia w atmosferze”, a rzecznik służb specjalnych Jacek Dobrzyński zapewnił, że każde iskrzenie na kablu zostanie zakwalifikowane jako akt dywersji do czasu wyjaśnienia. W całym kraju ruszyły kursy wieczorowe z rozpoznawania sabotażu po zapachu spalenizny.
Mieszkańcy Mazowsza przyjęli obowiązek z mieszanymi uczuciami, ale większość stawiła się na pierwsze nocne czuwanie. W Woli Krobowskiej ustawiono już kolejkę chętnych do pilnowania zgliszcz stacji, a lokalna szkoła przekształciła salę gimnastyczną w centrum dowodzenia z mapą podejrzanych routerów. Jak zapowiedział wicepremier, od przyszłego tygodnia każdy nowy router będzie musiał przejść chrzest bojowy polegający na całonocnym patrolu wokół własnej anteny.
7