Kłeczek może wejść do Sejmu tylko w towarzystwie dwóch strażników i trzech posłów, którzy muszą go nie spuszczać z oczu
Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec ograniczył wstęp Miłoszowi Kłeczkowi z TV Republika do terenu parlamentu. Dziennikarz może przebywać na Wiejskiej wyłącznie w asyście dwóch strażników i trzech posłów, którzy mają obowiązek nie spuszczać go z oczu. Decyzja ma związek z incydentem z ubiegłego tygodnia.
Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec ograniczył Miłoszowi Kłeczkowi z TV Republika wstęp na teren parlamentu. Dziennikarz może od poniedziałku przebywać na Wiejskiej wyłącznie w asyście dwóch strażników i trzech posłów, którzy mają obowiązek nie spuszczać go z oczu ani na sekundę.
Jak przekazał dyrektor Biura Obsługi Medialnej Sejmu Lech Sołtys, decyzja ma związek z incydentem z ubiegłego tygodnia. Ograniczenie obejmuje wszystkie budynki, korytarze, a nawet windę. Kłeczek może wjechać wyłącznie na parter, po uprzednim zgłoszeniu w recepcji i okazaniu ważnej legitymacji.
W praktyce wygląda to tak, że każdy krok dziennikarza jest rejestrowany w specjalnym zeszycie przez jednego z posłów. Drugi poseł czyta na głos regulamin Sejmu, a trzeci pilnuje, czy Kłeczek nie próbuje przypadkiem nagrywać. Strażnicy mają polecenie stać pół kroku za nim i nie odwracać głowy.
Biuro Obsługi Medialnej zapowiedziało, że ograniczenie będzie obowiązywać do odwołania. W przyszłym tygodniu ma zostać wprowadzona nowa procedura: każdy dziennikarz wchodzący do Sejmu będzie musiał przejść przez bramkę i podpisać oświadczenie, że nie zbliży się do Kłeczka na mniej niż pięć metrów.
8