Komisja sprawiedliwości każe Maciejowi Berkowi przesłuchiwać kandydatów na sędziów przez 72 godziny bez przerwy
Sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale dołączyła do niej obowiązkowy maraton przesłuchań w piwnicy Sejmu.
Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała w czwartek kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, po czym natychmiast zarządziła wobec niego 72-godzinny maraton przesłuchań w piwnicy Sejmu, mający zweryfikować jego odporność na brak snu, głód i powtarzanie tych samych pytań.
Zgodnie z decyzją komisji Berek od piątkowego świtu będzie przesłuchiwał sam siebie przed lustrem w sali nr 3, a każde jego zeznanie ma być spisywane przez trzech protokolantów pracujących na zmiany. Po zakończeniu pierwszej doby kandydat otrzyma jeden suchar i szklankę wody, po czym będzie kontynuował przesłuchanie w stroju sędziowskim, który komisja uznała za obowiązkowy element weryfikacji.
Negatywnie zaopiniowany Artur Kotowski otrzymał natomiast nakaz stawienia się w tym samym pomieszczeniu w charakterze obserwatora, aby mógł na własne oczy zobaczyć, jak wygląda kandydat, który przeszedł pełną procedurę. Posłowie koalicji rządzącej zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu podobny maraton przejdzie każdy nowy sędzia, a w piwnicy Sejmu trwa już montaż dodatkowych luster i instalacja dźwiękoszczelnych drzwi.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że głowa państwa rozważa skrócenie przesłuchania do 48 godzin, jeśli Berek w trakcie drugiej doby zdoła poprawnie wymienić wszystkie artykuły konstytucji w kolejności alfabetycznej.
18