Kosiniak-Kamysz wysyła generałów na kwatery z listą pytań: «Czego wam brakuje?»
Szef MON zarządził «mały przegląd strategiczny» i wysłał wojskowych w teren, by osobiście pytali żołnierzy o potrzeby. Dowództwa w panice zamawiają drony, antydrony i sztuczną inteligencję, zanim ktoś zdąży zapytać, po co.
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zarządził «mały przegląd strategiczny dla Wojska Polskiego» i natychmiast wysłał wszystkie wolne służby na kwatery wojskowe z jednym pytaniem: «Czego wam brakuje?». Wojskowi mieli wrócić z listą potrzeb do końca tygodnia, a że lista wciąż nie wróciła, do akcji włączono rezerwistów, straż pożarną i harcerzy.
W odpowiedzi na pytanie dowództwa poszczególnych jednostek zamówiły drony, systemy antydronowe, niskokosztowe środki dalekiego rażenia oraz sztuczną inteligencję. Sztuczna inteligencja zamówiła kolejne drony. Nikt nie wie, kto pytał o antydrony, ale wszyscy zgodnie twierdzą, że to nie oni.
Przemysł zbrojeniowy dostał zalecenie pracy w trybie wojennym i natychmiast przełączył wszystkie linie produkcyjne na drony. Fabryki w całym kraju produkują drony dzień i noc, a ponieważ nikt nie wie, ile ich potrzeba, produkują je dalej. W magazynach wojskowych skończyło się miejsce, więc drony składuje się na boiskach szkolnych i parkingach pod hipermarketami.
Generałowie osobiście jeżdżą po Polsce i pytają żołnierzy, czy mają już drona. Żołnierze odpowiadają, że mają trzy. Generałowie notują: «potrzeba czterech». W ten sposób liczba dronów w Wojsku Polskim rośnie szybciej niż liczba żołnierzy, którzy mogliby je obsługiwać.
Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że przegląd zakończy się, gdy wszyscy zapytani odpowiedzą, że niczego im nie brakuje. Na razie nikt tak nie odpowiedział, więc przegląd trwa nadal, a kolejne jednostki zgłaszają zapotrzebowanie na drony, antydrony i sztuczną inteligencję, która mogłaby wreszcie policzyć, ile tego wszystkiego naprawdę potrzeba.
2