Kraków ogłasza drugą turę wyborów, dopóki ktoś nie zdobędzie 100 proc. głosów
Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie postanowiła nie zamykać lokali wyborczych, aż jeden kandydat zdobędzie pełne poparcie. Mieszkańcy głosują bez przerwy, a kandydaci prowadzą kampanię na okrągło.
Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie ogłosiła, że druga tura wyborów prezydenckich nie zakończy się, dopóki któryś z kandydatów nie uzyska stu procent głosów. Lokale wyborcze na Rynku Głównym pozostaną otwarte bez przerwy, a urny będą opróżniane co godzinę, aby mieszkańcy mogli głosować wielokrotnie.
Łukasz Gibała, Monika Piątkowska i Michał Drewnicki prowadzą kampanię bez snu, rozwieszając plakaty na własnych plecach i organizując wiece na przystankach tramwajowych. Sztaby wynajęły wszystkie krakowskie dorożki, aby rozwozić karty do głosowania po domach. Mieszkańcy otrzymali rozkład jazdy, w którym każda godzina ma przypisany lokal wyborczy.
– To rozwiązanie tymczasowe – zapewnia przewodniczący komisji. – Skończymy, gdy wszyscy zagłosują na jednego kandydata. Na razie frekwencja rośnie, bo ludzie chcą jak najszybciej wrócić do pracy.
W związku z przedłużającym się głosowaniem miasto wprowadziło nocną zmianę w szkołach, które pełnią funkcję lokali. Nauczyciele zostali przeszkoleni z obsługi urn, a uczniowie dostali dodatkowe lekcje z matematyki wyborczej. Tymczasem kandydaci zapowiedzieli, że nie ustąpią, dopóki nie przekonają wszystkich, w tym siebie nawzajem.
2