Łukasz Gibała przenosi sztab do hali, by odzyskać 6 punktów. Sztab Piątkowskiej rozstawia już krzesła w tej samej hali
Kandydat na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała, po stracie ponad 6 pkt proc. w sondażu, zorganizował całodobowy sztab w hali widowiskowej i ogłosił, że nie wyjdzie, dopóki nie odzyska prowadzenia. Monika Piątkowska odpowiedziała, rezerwując tę samą halę na godzinę po nim.
Łukasz Gibała wynajął krakowską halę widowiskową i wprowadził się do niej ze sztabem na czas nieokreślony, ogłaszając, że nie opuści budynku, dopóki nie odzyska ponad 6 punktów proc. poparcia, które zabrał mu najnowszy sondaż OGB. W hali ustawiono łóżka polowe, tablice z wynikami i głośniki, z których co godzinę odczytywany jest procent poparcia.
Monika Piątkowska zarezerwowała tę samą halę na godzinę po zakończeniu pobytu Gibały. Jej sztab rozstawia już krzesła w kolejce przed wejściem, a wolontariusze ćwiczą wchodzenie na scenę w rytm odczytywanych sondaży. «Nie zamierzamy czekać, aż pan Gibała skończy» – powiedziała osoba z otoczenia kandydatki. «Wchodzimy zaraz po nim, nawet jeśli będzie jeszcze stał na scenie».
Michał Drewnicki z PiS wynajął przylegający parking i rozbił tam namiot, z którego co wieczór odczytuje własne sondaże przez megafon skierowany w stronę hali. Mieszkańcy pobliskich bloków zgłosili, że słyszą trzy różne wyniki jednocześnie i nie wiedzą, któremu wierzyć.
Władze miasta rozważają wydanie zakazu odczytywania sondaży w promieniu trzech kilometrów od hali. Sztab Gibały zapowiedział, że w takim wypadku będzie je wyświetlał na dachu budynku, a Piątkowska – że wynajmie drony z transparentami. Wybory odbędą się w niedzielę, ale hala pozostanie zajęta do odwołania.
6