Merz ustawia kierowców w kolejce do paliwa na trasie Berlin–Hamburg, konwoje jadą na oparach
Kanclerz Friedrich Merz ogłosił, że w związku z cenami paliw kierowcy w Niemczech będą odtąd tankować wyłącznie w zorganizowanych konwojach, a na autostradach powstanie stała kolejka, która zastąpi pasy ruchu.
Kanclerz Friedrich Merz zarządził, że od przyszłego tygodnia wszyscy kierowcy w Niemczech będą tankować wyłącznie w zorganizowanych konwojach, które wyruszą codziennie o świcie z Berlina i będą krążyć po autostradach, aż skończy się paliwo. Konwoje mają liczyć po kilkaset pojazdów i poruszać się na oparach, co – jak zapewnia rząd – ma obniżyć ceny poprzez „wspólne zużycie”.
Na trasie Berlin–Hamburg powstanie stała kolejka, która zastąpi dotychczasowe pasy ruchu. Kierowcy będą w niej czekać na przydział paliwa, a ci, którzy dotrą na koniec, otrzymają prawo do holowania przez służby kanclerskie. Ministerstwo Gospodarki zapowiedziało, że kolejka będzie działać całodobowo, a jej obsługa zostanie powierzona emerytowanym celnikom, którzy będą mierzyć poziom paliwa w bakach za pomocą specjalnych tyczek.
Władze landów mają budować przy kolejkach tymczasowe miasteczka z prysznicami i polami namiotowymi, aby kierowcy nie tracili czasu na powrót do domu. Merz zapewnił, że „granica została przekroczona”, ale nie chodzi o ceny, lecz o cierpliwość narodu, którą należy teraz odpowiednio zorganizować. Dodał, że jeśli kolejka się sprawdzi, zostanie rozciągnięta na całą Europę, a Niemcy staną się „logistycznym sercem kontynentu”.
Na razie na stacjach benzynowych w całym kraju zawieszono sprzedaż detaliczną. Kierowcy, którzy chcą zatankować poza konwojem, muszą złożyć ustne oświadczenie, że nie mają nic przeciwko jeździe na oparach do końca życia. Rzecznik rządu poinformował, że pierwszy konwój wyruszy w poniedziałek o 4:00 rano, a jego trasę wyznaczy sam kanclerz, jadąc na czele w kabriolecie.
11