MSWiA oznakuje wszystkie 86 tysięcy piwnic, a każdy Polak dostanie obowiązkowy przydział miejsca stojącego przy własnym kaloryferze
Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz ogłosił, że do końca roku każdy budynek w Polsce otrzyma tabliczkę schronu, a obywatele przejdą obowiązkowe szkolenie z meldowania się pod własnym adresem w ciągu dziewięciu minut od alertu.
Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz ogłosił w poniedziałek, że do końca roku międzynarodowym znakiem obrony cywilnej zostanie oznakowanych nie 86 tysięcy obiektów, lecz każda piwnica, każdy garaż, każda altanka działkowa i każda szafa wnękowa w Polsce, a obywatele otrzymają imienne przydziały miejsca stojącego przy własnym kaloryferze.
— Chcemy, żeby każdy Polak wiedział, gdzie ma stać — powiedział Leśniakiewicz na konferencji w budynku MSWiA, który sam został oznakowany jako schron kategorii A plus. — W czasie alertu obywatel ma dziewięć minut na dotarcie do wyznaczonego punktu. Jeśli się spóźni, punkt zostanie mu odebrany i przydzielony sąsiadowi z krótszym korytarzem.
W ramach przygotowań Ministerstwo Infrastruktury zleciło budowę 16 tysięcy dodatkowych ścian działowych, które mają oddzielić miejsce stojące od miejsca siedzącego. Zarządcy budynków przechodzą trzydniowe szkolenie z mierzenia odstępu między łokciami lokatorów. W blokach na warszawskim Ursynowie pojawiły się już taśmy malarskie wyznaczające strefy dla poszczególnych rodzin.
— W czasie pokoju udostępnianie jest dobrowolne, ale już teraz zachęcamy do ćwiczeń — dodał wiceszef. — W każdą pierwszą środę miesiąca o 11:00 przeprowadzimy próbny alarm. Kto nie zamelduje się w piwnicy w ciągu dziewięciu minut, ten w czasie wojny będzie musiał stać na klatce schodowej.
W odpowiedzi na pytanie o osoby mieszkające w domach jednorodzinnych Leśniakiewicz zapowiedział, że ich ogrody zostaną uznane za schrony otwarte, a właściciele zobowiązani do wykopania rowu przeciwlotniczego o głębokości własnego wzrostu. Prace mają ruszyć wiosną, równolegle z obowiązkowym kursem składania koca w kostkę.
2