Nawrocki stawia wartę honorową przy każdej zawetowanej ustawie; żołnierze mają pilnować, by nikt nie przeczytał tekstu
Prezydent Karol Nawrocki po zawetowaniu trzech ustaw oddelegował kompanię reprezentacyjną Wojska Polskiego do stałego pilnowania każdej z nich w Sejmie. Żołnierze mają rozkaz uniemożliwić posłom zapoznanie się z treścią dokumentów, a marszałek Sejmu zapowiedział, że obrady będą odbywać się przy zgaszonym świetle.
Prezydent Karol Nawrocki po zawetowaniu trzech ustaw – o reklamie politycznej, o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz noweli Kodeksu wyborczego – oddelegował kompanię reprezentacyjną Wojska Polskiego do stałego pilnowania każdej z nich. Żołnierze pełnią wartę honorową przy dokumentach w holu Sejmu, a ich dowódca otrzymał pisemny rozkaz uniemożliwienia posłom zapoznania się z treścią ustaw.
Warta zmianuje się co dwie godziny, a każda zmiana składa uroczysty meldunek przed gablotą, w której spoczywają zawetowane teksty. Marszałek Sejmu, chcąc nie chcąc, dostosował porządek obrad do nowej sytuacji: posłowie wchodzą na salę plenarną tyłem, aby nie spojrzeć przypadkiem na oszkloną witrynę. Kancelaria Prezydenta zapowiedziała, że w przyszłym tygodniu warta zostanie wzmocniona orkiestrą wojskową, która będzie grać hymn za każdym razem, gdy ktoś zbliży się do gabloty na mniej niż trzy kroki.
Z kolei minister obrony narodowej poinformował, że żołnierze pełniący wartę przy ustawach zostaną odznaczeni medalem «Za strzeżenie spokoju legislacyjnego». W odpowiedzi na te doniesienia rzecznik rządu stwierdził, że gabinet rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego w promieniu stu metrów od Sejmu, aby nikt nie mógł nawet przypadkiem usłyszeć, co zawierają zawetowane akty prawne. Jak dodał, «prezydent nie musi niczego czytać, a tym bardziej nie muszą tego robić obywatele».
Na ulicach Warszawy pojawiły się już pierwsze patrole wojskowe, które legitymują przechodniów i sprawdzają, czy nie mają przy sobie egzemplarza Kodeksu wyborczego. Jeden z oficerów wyjaśnił, że to rutynowa kontrola «w trosce o czystość obiegu prawnego». Tymczasem w Sejmie trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o nadanie wartownikom statusu funkcjonariuszy publicznych, co pozwoliłoby im legalnie zatrzymywać posłów próbujących zajrzeć do gabloty.
1