Nawrocki zamawia 1600-metrową salę na weto, rząd wynajmuje halę na plan B
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy o nadzwyczajnym opodatkowaniu koncernów paliwowych, i postanowił zawetować ją publicznie — w hali sportowej przed tysiącami świadków. Rząd, nie mając planu awaryjnego, wynajmuje własną halę, by w tym samym czasie ćwiczyć procedurę odrzucenia weta.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w środę, że nie podpisze ustawy o nadzwyczajnym opodatkowaniu koncernów paliwowych, i zapowiedział, że weto ogłosi osobiście — w hali sportowej w Rzeszowie, przed publicznością liczącą tyle osób, ile pomieści największy obiekt w regionie. Sztab prezydenta wynajął halę na trzy dni, by każdy mieszkaniec mógł na własne oczy zobaczyć, jak głowa państwa odmawia złożenia podpisu.
W rzędzie zapanowała konsternacja. Jak ustalono, rządzący nie mają planu awaryjnego, więc w trybie pilnym wynajęli halę w Lublinie, gdzie od czwartku trwają próby generalne odrzucenia weta. Minister ds. koordynacji parlamentarnej zapewnił, że „procedura zostanie przećwiczona do perfekcji, z podziałem na role i z próbą światła”.
W obu miastach ruszyły przygotowania. Do Rzeszowa ściągnięto dodatkowe trybuny, a do Lublina — mównicę na kółkach i chór sejmowy. Mieszkańcy zgłaszają się do komitetów kolejkowych, by dostać wejściówki na oba wydarzenia. Szkoły odwołały lekcje, a lokalne firmy cateringowe notują rekordowe zamówienia.
Prezydent zapowiedział, że jeśli weto zostanie odrzucone, ogłosi kolejne — tym razem w hali w Gdańsku, z transmisją na żywo. Rząd odpowiedział, że wynajmie wtedy jeszcze większy obiekt i uruchomi całodobową linię do przyjmowania zgłoszeń od obywateli, którzy chcą wziąć udział w ćwiczeniach. Na razie obie strony zamówiły po dwa dodatkowe dni wynajmu.
2