Policja otacza dom Mróz-Gorgoń i buduje tamę z worków z piaskiem, by raport «Polaków portret własny» nie wyciekł do rzeki
Funkcjonariusze z Dolnego Śląska nie tylko zabezpieczają nośniki danych, ale też przegradzają rzekę workami z piaskiem, by żadna strona raportu nie przedostała się do Wisły. Prokuratura mówi o «intensywnych czynnościach», a mieszkańcy dostali harmonogram czerpania wody.
Na Dolnym Śląsku policja nie poprzestała na wejściu na posesję Barbary Mróz-Gorgoń. Funkcjonariusze z dolnośląskiej komendy ustawili w poprzek rzeki tamę z worków z piaskiem, by żadna strona raportu «Polaków portret własny» nie przedostała się z prądem do Wisły. Akcję nazwano «Operacją Szczelny Brzeg».
Prokurator Piotr Antoni Skiba potwierdził, że czynności mają charakter «bardzo intensywny». Do godziny dwudziestej drugiej trwało wyławianie z wody wszystkiego, co przypominało dokument, a mieszkańcy pobliskich wsi otrzymali harmonogram czerpania wody – odtąd tylko wiadrami i wyłącznie po okazaniu zaświadczenia o nieposiadaniu kserokopiarki.
W akcję włączono straż pożarną, WOPR oraz dwa zastępy saperów, którzy przeczesują dno rzeki za pomocą wykrywaczy metali. Jak ustalono nieoficjalnie, każdy wyłowiony arkusz jest natychmiast pakowany w folię i przewożony do Warszawy konwojem z eskortą. Na czas transportu zamknięto trzy mosty, a kierowcy otrzymali ulotki z przepisami o ochronie informacji niejawnych.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie zapowiedział, że jeśli raport nie zostanie odnaleziony do końca tygodnia, śledczy rozważą obniżenie poziomu rzeki o metr. Mieszkańcy pytają, czy wtedy będą mogli wreszcie spokojnie łowić ryby. Prokuratura odpowiada, że ryby też są przesłuchiwane.
10