Polska buduje mikroczipy z piasku z Bałtyku, rząd nie może zdecydować, czy piasek jest wystarczająco suwerenny
Władze ogłosiły, że każdy obywatel otrzyma mikroprocesor wyprodukowany z piasku wydobytego z polskich plaż. Rząd wciąż nie podjął decyzji, czy piasek jest wystarczająco suwerenny, więc wydobycie wstrzymano do odwołania.
Władze ogłosiły, że każdy obywatel otrzyma mikroprocesor wyprodukowany z piasku wydobytego z polskich plaż. Wydobycie ruszyło natychmiast, a na Bałtyku pojawiły się setki barek. Rząd wciąż nie podjął decyzji, czy piasek jest wystarczająco suwerenny, więc wydobycie wstrzymano do odwołania.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski zapewnił, że «suwerenność technologiczna zaczyna się od ziarnka piasku». Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło nabór na stanowisko Głównego Inspektora Piasku Kwarcowego. Chętni muszą zdać egzamin z przesiewania piasku przez sito o oczkach dokładnie 0,5 mm.
W odpowiedzi na decyzję rządu, wojewodowie rozpoczęli rotację: każdy urzędnik spędzi tydzień na plaży, ręcznie oddzielając ziarna kwarcu od muszelek. Na Wybrzeżu zbudowano tymczasowe hale, w których przesiewa się piasek dzień i noc. Mieszkańcy pobliskich miejscowości zostali przesiedleni do kontenerów ustawionych wzdłuż wydm.
Wicepremier zapowiedział, że pierwszy polski mikroprocesor z piasku będzie miał 5 nanometrów, ale rząd nie może zdecydować, czy ma być on wpisany do rejestru zabytków. Do czasu rozstrzygnięcia produkcję wstrzymano, a piasek składowany jest w workach z napisem «suwerenny».
2