Poseł KO rowerem bez świateł przez całą Polskę, legitymacja poselska zamiast dzwonka i świateł
Robert Wardzała, poseł KO, postanowił raz na zawsze rozstrzygnąć spór o immunitet: wyruszył rowerem bez oświetlenia w trasę przez cały kraj, a przy każdej kontroli zamiast świateł i dzwonka okazywał legitymację poselską. Policja w Tarnowie potwierdza, że poseł odmówił badania alkomatem, powołując się na immunitet, i zapowiedział kontynuację przejazdu.
TARNÓW. Poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Wardzała wyruszył w poniedziałek rowerem bez świateł w trasę przez wszystkie województwa, aby — jak oświadczył — «raz na zawsze sprawdzić, czy legitymacja poselska zastępuje oświetlenie». Do wieczora przejechał odcinek z Tarnowa do granicy województwa, a na każde wezwanie do zatrzymania odpowiadał wyciągnięciem legitymacji i spokojnym: «Proszę sprawdzić, czy to wystarczy».
Tarnowscy policjanci, którzy zatrzymali go po raz pierwszy, wyczuli woń alkoholu, ale poseł odmówił badania alkomatem, powołując się na immunitet. Zamiast dmuchać w urządzenie, zaproponował funkcjonariuszom, by dmuchnęli w legitymację. Kiedy odmówili, poseł wyjął z plecaka składany maszt i zawiesił na nim legitymację jako światło tylne, po czym odjechał, świecąc nią na wszystkie strony.
Do akcji włączyła się policja z trzech województw. Na trasie ustawiono punkty kontrolne, a funkcjonariusze otrzymali nowe wytyczne: każdy rowerzysta bez świateł ma być pytany, czy jest posłem. Poseł zapowiedział, że do końca tygodnia objedzie cały kraj, a na każdym postoju będzie pokazywał legitymację i wygłaszał krótkie oświadczenie o wyższości immunitetu nad oświetleniem.
Marszałek Sejmu ma otrzymać dokumentację z interwencji. Rzecznik policji poinformował, że procedura jest standardowa «bez względu na to, jakiego klubu dotyczy». W Tarnowie miejscowi rowerzyści zaczęli masowo montować sobie atrapy legitymacji jako lampki. Poseł zapowiedział, że następnym razem pojedzie bez dzwonka, ale z pełnym immunitetem.
1