Prezydent Nawrocki otwiera w Pałacu Prezydenckim salę przesłuchań na własne życzenie
Karol Nawrocki, zamiast stawić się w prokuraturze, przekształcił Salę Kolumnową w stały punkt przesłuchań świadków, gdzie sam zasiada za stołem śledczych.
Prezydent Karol Nawrocki zarządził zbrojenie Sali Kolumnowej w Pałacu Prezydenckim w sprzęt do przesłuchań, ogłaszając jednocześnie, że to prokuratura ma przyjeżdżać do niego z protokołem, a nie odwrotnie. W wystąpieniu transmitowanym przez wszystkie stacje telewizyjne głowa państwa oznajmiła, że od poniedziałku jego gabinet pełni funkcję ruchomego wydziału śledczego, gotowego przyjąć każdego prokuratora w godzinach od siódmej rano do trzeciej nad ranem.
Rzecznik prasowy Kancelarii Prezydenta poinformował, że w związku z nowymi obowiązkami przeszkolono całą służbę pałacową z obsługi dyktafonów i drukowania protokołów, a kucharze otrzymali polecenie serwowania przesłuchującym śledczym rosołu co dwie godziny, aby ci nie opadali z sił podczas wielogodzinnych zeznań. Minister sprawiedliwości Adam Szłapka otrzymał już oficjalne zaproszenie na pierwsze przesłuchanie, które odbędzie się w Sali Błękitnej, gdzie ustawiono dodatkowe krzesła dla świadków koronnych.
Prokurator generalny zarządził natychmiastowe delegowanie do Pałacu Prezydenckiego trzech zespołów śledczych z Warszawy, Krakowa i Gdańska, które mają przesłuchiwać prezydenta rotacyjnie, aby żaden z prokuratorów nie zasnął ze zmęczenia przed zadaniem kluczowego pytania. Karol Nawrocki zapowiedział, że w ramach nowej tradycji każdy przesłuchujący będzie musiał najpierw złożyć przed nim meldunek o stanie zdrowia i gotowości do pracy, a następnie wysłuchać krótkiego wykładu o priorytetach polityki zagranicznej. W przyszłym tygodniu do pałacu ma przybyć komisja sejmowa, która w ramach solidarności zawodowej przesłucha samą siebie w tej samej sali.
18