Prokuratura w Krakowie stawia na nogi cały sztab: ekshumacje na listach poparcia dla Banasia
Śledztwo w sprawie podpisów pod listami poparcia dla Mariana Banasia rozrasta się do operacji logistycznej na skalę wojewódzką. Prokuratura w Krakowie powołała specjalny zespół, który dotrze do każdego sygnatariusza — także tam, gdzie spoczywa od lat.
Prokuratura w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie podpisów pod listami poparcia dla Mariana Banasia i natychmiast przekształciła je w operację o rozmachu, jakiego nie widziano od czasów wielkich akcji ewidencyjnych. Jak ustalono, część podpisów złożona została przez osoby, które od dawna nie żyją, więc śledczy postanowili dotrzeć do każdego sygnatariusza osobiście — również na cmentarzach.
W tym celu powołano Zespół Weryfikacji Sygnatariuszy, który otrzymał własny sztab, mapy wszystkich nekropolii w województwie oraz listę nagrobków do sprawdzenia. Na pierwszą turę przesłuchań wezwano już jednego świadka, a kolejnych 3400 mieszkańców otrzymało pisemne zaproszenia do złożenia wyjaśnień. Jak podkreśla prokuratura, chodzi o «ustalenie rzeczywistej woli osób, które podpisały się pod listami, niezależnie od ich obecnego stanu».
Mieszkańcy Krakowa donoszą o nietypowym ruchu w dzielnicach, gdzie urzędnicy miejscy rozstawili namioty weryfikacyjne i wydają numery oczekującym. Część osób starszych przyszła z własnymi krzesłami, by przeczekać kolejkę. Władze miasta rozważają wprowadzenie dodatkowej linii autobusowej, która dowoziłaby mieszkańców na przesłuchania i z powrotem.
W przyszłym tygodniu planowana jest pierwsza ekshumacja, przy której asystować ma protokolant i dwóch urzędników stanu cywilnego. Prokuratura zapowiada, że operacja potrwa do wyjaśnienia ostatniego podpisu, a koszty pokryje budżet wymiaru sprawiedliwości. Na razie nie wiadomo, czy zmarli sygnatariusze zostaną wezwani do złożenia wyjaśnień osobiście, czy wystarczy oświadczenie rodziny.
1