Siemoniak przenosi obronę cywilną do szkół: każdy uczeń codziennie zgłasza alarm, służby sprawdzają wszystkie
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, w związku z najtrudniejszą sytuacją geostrategiczną od dziesięcioleci, wprowadza obowiązkowe codzienne zgłoszenia o zagrożeniach w każdej szkole w Polsce. Służby, policja i NASK mają sprawdzać każdy sygnał, a Rosja jest głównym podejrzanym.
W odpowiedzi na najtrudniejszą sytuację geostrategiczną od dziesięcioleci minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak polecił, aby każda szkoła w Polsce codziennie o godzinie 8:00 przeprowadzała próbny alarm o zagrożeniu. Zgłoszenia mają być natychmiast przekazywane do służb, które sprawdzają wszystkie hipotezy, w tym rosyjski trop.
W ramach nowego programu «Szkoła Pod Lupą» do każdej placówki oddelegowano po dwóch funkcjonariuszy, którzy na miejscu analizują treści w internecie i zachowania uczniów. NASK uruchomił całodobową linię, na którą nauczyciele mają zgłaszać każde nietypowe zdarzenie, od spóźnienia po nieodrobione zadanie. Jak wyjaśnia ministerstwo, chodzi o wyprzedzenie dezinformacji, zanim zdąży się rozprzestrzenić.
Rosja ma być głównym podejrzanym we wszystkich sprawach. Służby badają, czy fałszywe alarmy nie są częścią szerszej operacji, a każdy przypadek jest traktowany jako potencjalny atak hybrydowy. W związku z tym do szkół trafiły specjalne instrukcje, a nauczyciele przechodzą szkolenia z rozpoznawania rosyjskiej propagandy. Minister zapowiedział, że wybory będą egzystencjalne, a obrona cywilna stanie się priorytetem na skalę dotąd niespotykaną.
W przyszłym tygodniu rusza pilotaż w Stalowej Woli, gdzie uczniowie będą codziennie ćwiczyć ewakuację, a służby sprawdzą każdy sygnał. Jak podkreśla Siemoniak, «nie możemy sobie pozwolić na chwilę wytchnienia, bo wróg nie śpi». Program ma objąć wszystkie województwa do końca roku.
2