Sztab KO wyrusza w pieszą kampanię do Sejmu, by osobiście pilnować każdego mandatu
Po najnowszym sondażu IBRiS, w którym Koalicja Obywatelska prowadzi, ale nie ma większości, sztab partii postanowił fizycznie obsadzić korytarze sejmowe. Politycy rozbili namioty przed budynkiem i zapowiadają, że nie wyjdą, dopóki nie policzą wszystkich posłów osobiście.
W odpowiedzi na sondaż IBRiS, który daje Koalicji Obywatelskiej pierwsze miejsce, ale nie gwarantuje większości, sztab partii rozbił obóz namiotowy przed Sejmem i wprowadził całoroczny dyżur przy każdej ławie poselskiej. Politycy będą osobiście sprawdzać, czy przypadkiem jakiś poseł nie przeszedł do innej partii w drodze do toalety.
W ramach akcji «Każdy mandat pod kontrolą» działacze przechodzą szkolenie z rozpoznawania klubowych barw i uczą się na pamięć nazwisk wszystkich posłów. Jeden z koordynatorów wyjaśnia: «Będziemy tu siedzieć dzień i noc. Jeśli ktoś zmieni klub, dowiemy się o tym, zanim zdąży wstać z krzesła».
Na korytarzach sejmowych ustawiono już łóżka polowe i czajniki. Sztab zamówił też specjalne kamizelki z napisem «Obserwator koalicyjny», które mają odstraszać potencjalnych uciekinierów. Jak twierdzą organizatorzy, chodzi o to, by żaden poseł nie mógł twierdzić, że nie wiedział, do jakiej partii należy.
PiS, tracąc w sondażach, również wysłał swoich ludzi pod Sejm, gdzie rozbili namioty w barwach narodowych. Konfederacja ustawiła się obok z transparentem «Też tu jesteśmy». Wszystkie partie zapowiadają, że zostaną do następnych wyborów, a może i dłużej.
7