Tirana: protestujący rozbierają rządowy budynek na części i wynoszą go do domów, Rama apeluje o zwrot klamek
Siódmy dzień zamieszek w Tiranie przerodził się w masową rozbiórkę siedziby partii premiera Ediego Ramy — demonstranci rozkręcają budynek śrubokrętami i wynoszą go taczkami, a Komisja Europejska rozważa wysłanie obserwatorów z instrukcją montażu.
Demonstranci w Tiranie przeszli od szturmowania budynków rządowych do ich systematycznego demontażu — w poniedziałek o świcie tysiące osób ustawiło się w kolejce z wkrętarkami i kluczami płaskimi, by rozebrać siedzibę partii premiera Ediego Ramy na części pierwsze i roznieść je po mieście taczkami.
Według świadków elewacja zniknęła w ciągu czterech godzin, a okna zostały ponumerowane i rozdane według kolejności zgłoszeń. «Każdy obywatel ma prawo do jednego metra kwadratowego państwa» — powiedział jeden z organizatorów, wręczając dziennikarzom śrubokręt i formularz odbioru.
Premier Rama zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym zaproponował, by rozebrane fragmenty wpisać do rejestru zabytków ruchomych i tym samym zobowiązać obywateli do ich zwrotu. Minister spraw wewnętrznych poinformował, że policja będzie sprawdzać domy pod kątem obecności rządowych klamek, a w razie potrzeby zorganizuje punkt zwrotny na głównym placu.
Komisja Europejska potępiła przemoc, ale równocześnie poinformowała, że rozważa wysłanie do Tirany obserwatorów z instrukcją montażu, aby rozebrany budynek dało się złożyć z powrotem w ciągu jednego weekendu. Władze rozważają również wprowadzenie zakazu sprzedaży wkrętarek na terenie stolicy do odwołania.
W poniedziałek wieczorem przed dawną siedzibą partii stał już tylko betonowy strop, na którym ktoś ustawił tabliczkę z napisem «do zwrotu do piątku». Sąsiedzi z pobliskich kamienic donoszą, że w ich piwnicach przybywa rządowych drzwi, a niektórzy zaczęli ich używać jako stołów do ping-ponga.
1