Tusk uruchamia w Sejmie stały odczyt zeznań świadków, posłowie słuchają w ciszy
Premier Donald Tusk postanowił, że każdy piątek w Sejmie będzie poświęcony na odczytywanie zeznań ze śledztw. Prawnicy apelują o zaprzestanie, ale premier zapowiada rozszerzenie praktyki na wszystkie posiedzenia.
Premier Donald Tusk ogłosił z mównicy sejmowej, że od tej pory każdy piątek będzie dniem stałego odczytu zeznań świadków z toczących się postępowań. Pierwszy taki seans, poświęcony aferze Zondacrypto, trwał cztery godziny i obejmował pełne stenogramy przesłuchań, łącznie z notatkami biegłych i zapisami monitoringu.
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati nazwał praktykę „niegodną urzędu”, ale premier odpowiedział, że skoro ma prawo wglądu do akt, to ma też obowiązek dzielić się wiedzą z narodem. W piątek na mównicy pojawił się regał z segregatorami, a asystenci premiera wnieśli kolejne pudła, gdy tylko skończył się pierwszy plik.
Posłowie opozycji próbowali zgłaszać wnioski formalne, ale przewodniczący obrad uznał, że odczyt ma pierwszeństwo przed punktami porządku dziennego. Część parlamentarzystów zaczęła przychodzić na salę z kocami i termosami, spodziewając się wielogodzinnych sesji. Marszałek Sejmu zapowiedział, że od przyszłego tygodnia odczyty będą odbywać się także w środy, a w planach jest utworzenie osobnej komisji do spraw lektury akt.
Rosati zapowiedział, że adwokatura wystąpi o zakazanie odczytów, ale premier już zarządził, że w najbliższy piątek przeczyta zeznania dotyczące innej sprawy, której nazwy nie ujawnił, by „nie psuć niespodzianki”.
26