Węgry ogłaszają referendum konstytucyjne, w którym każdy obywatel osobiście przepisze jeden artykuł
Rząd Petera Magyara rozpisuje referendum, w którym 61 proc. Węgrów ma nie tylko zagłosować, ale fizycznie przepisać nową konstytucję — każdy po jednym artykule, pod okiem komisarza.
Rząd Petera Magyara ogłosił, że przyszłoroczne referendum konstytucyjne odbędzie się w formie powszechnego przepisywania: każdy z 61 proc. Węgrów popierających nową ustawę zasadniczą otrzyma przydział jednego artykułu i osobiście go przepisze, a następnie zaniesie do najbliższego punktu komisyjnego.
Komisja Konstytucyjna ds. Przepisywania, powołana w trybie pilnym, wyznaczyła 19 punktów w Budapeszcie i 199 w terenie — dokładnie tyle, ile mandatów ma Tisza. Każdy punkt pracuje od świtu do zmierzchu, a nadzoruje go komisarz w kamizelce z napisem «Artykuł».
Premier Magyar zapowiedział, że osobiście przepisze rozdział o samorządzie, bo «nie zamierza oddawać tego nikomu». Były premier Viktor Orban ma otrzymać przydział w miejscowości o nazwie, której nie ujawniono, aby nie zakłócać spokoju pracy.
Władze poinformowały, że teksty pisane odręcznie będą zbierane w skrzyniach ustawionych przed każdą gminą, a ci, którzy nie zdążą, będą mogli przepisać swój artykuł w nocy przy świetle latarni. Węgry są znów prounijne, a Bruksela przysłała obserwatorów z własnymi długopisami.
3