Zełenski nakazuje żołnierzom nosić Starlinki na hełmach, bo administracja Trumpa kręci gałką od sygnału
Prezydent Ukrainy ogłosił, że każdy żołnierz dostanie osobny terminal Starlink przytroczony do hełmu, a cała armia przechodzi na tryb «szukania sygnału» — po tym, jak w wywiadzie dla NBC wskazał administrację Trumpa jako źródło zakłóceń.
Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał rozkaz, na mocy którego każdy żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy otrzyma własny terminal Starlink przymocowany bezpośrednio do hełmu, a cała armia od poniedziałku ćwiczy jednoczesne obracanie się w stronę Waszyngtonu w poszukiwaniu sygnału. Decyzja zapadła po wywiadzie dla NBC, w którym prezydent wskazał administrację Trumpa jako źródło zakłóceń.
Według nowego regulaminu żołnierz ma meldować o utracie sygnału natychmiast, podnosząc hełm obiema rękami nad głowę i krzycząc «sygnał od rządu». Dowództwo wprowadziło poranne apele, na których całe brygady ustawiają się w szeregu i przez kwadrans obracają się w kierunku zachodnim. Szkolenie objęło już jednostki tyłowe, a ministerstwo obiecuje, że do końca miesiąca każdy hełm będzie miał własne gniazdo ładowania.
Administracja Trumpa odpowiedziała natychmiast, ogłaszając, że zakłócenia będą teraz nadawane w rytm jej własnych konferencji prasowych, a każdy komunikat Białego Domu zostanie poprzedzony krótkim przerwaniem łącza. Rzecznik wyjaśnił, że to «nowa jakość sygnału», i zapowiedział tournée po stanach z pokazem ręcznego wyłącznika.
W Kijowie ruszyła produkcja hełmów z uchwytami na anteny; fabryka pracuje na trzy zmiany, a pierwsze egzemplarze trafiły już na plac apelowy. Zełenski zapowiedział, że jeśli zakłócenia nie ustaną, armia przejdzie na tryb «szukania sygnału» również w nocy, z latarkami skierowanymi w niebo.
1