Zełenski ogłasza: wybory na Ukrainie odbędą się w 60 dni, ale urny będą ustawione na linii frontu
Prezydent Ukrainy deklaruje, że jeśli Putin zgodzi się na 60-dniowy rozejm, Kijów zorganizuje wybory. Głosowanie ma objąć okopy, schrony i okupowane terytoria, a komisje wyborcze przejdą szkolenie z obsługi karabinu.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w poniedziałek, że Ukraina przeprowadzi wybory powszechne w ciągu 60 dni, ale tylko pod warunkiem, że Władimir Putin zgodzi się na pełny rozejm. Jak podkreślił, głosowanie odbędzie się jednocześnie we wszystkich obwodach, w tym na linii frontu, w okopach i schronach przeciwbombowych.
Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że urny zostaną dostarczone na pozycje ogniowe dronami, a każda komisja przejdzie trzydniowe szkolenie z zakresu obsługi karabinu i udzielania pierwszej pomocy. «To najbardziej demokratyczne wybory w historii. Każdy żołnierz odda głos osobiście, nawet pod ostrzałem» – powiedział szef komisji, dodając, że frekwencja na froncie ma wynieść sto procent, bo nieobecność będzie traktowana jako dezercja.
Rosja odpowiedziała natychmiast. Kreml ogłosił, że rozejm jest możliwy, ale tylko jeśli Ukraina zgodzi się na przeprowadzenie wyborów także w Moskwie, gdzie miałaby powstać ukraińska komisja wyborcza. «Chcemy mieć pewność, że wybory będą uczciwe. Dlatego nasi obserwatorzy będą siedzieć w każdym ukraińskim okopie» – oświadczył rzecznik Kremla, nie widząc w tym sprzeczności.
Donald Trump, zapytany o inicjatywę, stwierdził, że to «największe wybory w historii, większe niż moje». Zapowiedział, że wyśle na Ukrainę własnych obserwatorów, którzy będą mieli prawo weta wobec każdego wyniku. Tymczasem w Kijowie trwają przygotowania do budowy tymczasowych lokali wyborczych z worków z piaskiem. Jak zapewniają władze, głosowanie odbędzie się nawet, jeśli rozejm nie zostanie podpisany – wtedy urny zostaną opancerzone.
1