Dzień bez Samochodu: Warszawa zamyka wszystkie ulice, mieszkańcy przenoszą się do metra na stałe
W ramach Dnia bez Samochodu stolica postanowiła pójść na całość: wszystkie samochody osobowe zostały odholowane na obrzeża, a komunikacja miejska jest darmowa bezterminowo. Mieszkańcy dostali rozkazy przesiadki do metra, które kursuje teraz co 40 sekund.
Warszawa zakończyła obchody Dnia bez Samochodu, trwale usuwając z granic miasta wszystkie pojazdy osobowe. Decyzją Zarządu Transportu Miejskiego każdy samochód, który wjechał do stolicy, został odholowany na parking pod Radomiem, a jego właściciel otrzymał imienny bilet miesięczny na metro, tramwaj i autobus.
Komunikacja miejska jest darmowa bezterminowo, a metro kursuje teraz co 40 sekund. Na stacjach stanęły tablice z napisem «Zostaw auto na parkingu i nie wracaj po nie». Mieszkańcy, którzy próbowali odzyskać pojazdy, zostali zapisani na obowiązkowy kurs jazdy metrem, kończący się egzaminem z czytania rozkładu.
Ratusz zapowiedział, że w przyszłym tygodniu strefa bez samochodu obejmie również rowery, hulajnogi i wózki dziecięce. «Pieszy to też pojazd, jeśli idzie za szybko» — wyjaśnił dyrektor ZTM, dodając, że chodniki zostaną zwężone do szerokości jednej osoby, aby nikt nie wyprzedzał.
Na obrzeżach miasta powstały tymczasowe osiedla dla odholowanych aut, które mają być doglądane przez specjalny patrol. Mieszkańcy Radomia skarżą się, że ich parkingi zamieniły się w warszawskie muzeum motoryzacji, a bilety wstępu są darmowe tylko w Dniu bez Samochodu.
8