Ministerstwo ogłasza liriope szafirkowatą byliną narodową; sąsiedzi pytają, co to za cudo, a urzędnicy sadzą ją w każdym cieniu
W odpowiedzi na ogrodniczy trend Ministerstwo Klimatu i Środowiska ustanowiło liriope szafirkowatą byliną narodową i nakazało obsadzenie jej w każdym zacienionym miejscu w kraju. Sąsiedzi pytają, co to za cudo, a urzędnicy tłumaczą, że to kwestia bezpieczeństwa narodowego.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska ustanowiło liriope szafirkowatą byliną narodową i zobowiązało wszystkie gminy do obsadzenia nią każdego zacienionego skrawka ziemi w kraju. Decyzja wchodzi w życie natychmiast, a pierwsze sadzonki trafiły już pod latarnie, na przystanki i do donic przed urzędami.
„To kwestia bezpieczeństwa narodowego” – powiedział wiceminister ds. zieleni publicznej. „Liriope ma błyszczące, trawiaste liście i fioletowe kwiatostany, które utrzymują się do października. Skoro sąsiedzi pytają, co to za cudo, to znaczy, że mamy obowiązek odpowiedzieć sadzeniem” – dodał, wręczając pierwszą sadzonkę przypadkowemu przechodniowi.
W całym kraju ruszyły szkolenia dla urzędników, którzy muszą nauczyć się rozróżniać liriope od host i żurawki. Gminy, które nie zdążą obsadzić wyznaczonych terenów, mają obowiązek zorganizować dodatkowe dyżury w godzinach nocnych. W Bydgoszczy powstał już pierwszy całodobowy punkt wydawania sadzonek, a w Krakowie ustawiła się kolejka, która – jak twierdzą świadkowie – sięga od Rynku Głównego do Plant.
Mieszkańcy są zaskoczeni, ale posłuszni. „Sąsiad pytał, co to za cudo, więc posadziłem całą rabatę” – mówi pan Zbigniew z Wrocławia. „Teraz pyta, czy to aby nie chwast, ale ja mam certyfikat z ministerstwa” – dodaje, pokazując plastikową doniczkę z fioletowym kwiatostanem.
Ministerstwo zapowiada, że od przyszłego miesiąca liriope trafi także do szkół i szpitali. „Nie spoczniemy, dopóki każdy cień w Polsce nie zakwitnie na fioletowo” – zapewnił wiceminister, po czym osobiście zasadził kolejną sadzonkę przed wejściem do resortu.
1