Ministerstwo Zdrowia wprowadza dietę planetarną na siłę: uczniowie w całym kraju odmawiają jedzenia, rząd rozważa stan wyjątkowy
W odpowiedzi na wyniki ankiety w Otwocku, gdzie 71 proc. dzieci nie zjada posiłków z nasion strączkowych, Ministerstwo Zdrowia ogłasza ogólnokrajowy program „Operacja Fasola” i rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego w szkołach.
Ministerstwo Zdrowia ogłosiło wczoraj wprowadzenie diety planetarnej we wszystkich szkołach i przedszkolach w Polsce, ignorując protesty rodziców i doniesienia o masowym niezjadaniu posiłków przez dzieci. W Otwocku, gdzie przeprowadzono pilotażową ankietę, aż 71 proc. uczniów odmawia spożycia dań z nasion roślin strączkowych, a 67 proc. rodziców twierdzi, że posiłki są gorsze niż w poprzednim roku szkolnym. Resort zapowiedział, że nie zamierza się wycofać.
W ramach programu „Operacja Fasola” do każdej szkoły w kraju zostanie dostarczonych po pięć ton nasion ciecierzycy i soczewicy. Kucharki przechodzą obowiązkowe szkolenie z przyrządzania potraw, które – jak zapewnia ministerstwo – „są zdrowe i smaczne, a dzieci po prostu muszą się przyzwyczaić”. Wiceminister zdrowia stwierdził na konferencji prasowej: „Nie ma odwrotu. Jeśli trzeba, wprowadzimy stan wyjątkowy i będziemy karmić dzieci siłą. To dla ich dobra i dla dobra planety”.
Rodzice z Otwocka zorganizowali komitet protestacyjny, który domaga się przywrócenia poprzedniego jadłospisu. W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że od przyszłego tygodnia w szkołach zostaną zainstalowane kamery monitorujące, czy uczniowie zjadają wszystko z talerzy. Ci, którzy odmówią, będą musieli uczestniczyć w dodatkowych lekcjach o ekologii. Na razie nie wiadomo, czy program przyniesie skutek, ale jedno jest pewne: fasola pozostanie w menu na dłużej.
10